Dzień 2

Prom do Turcji

Zdjęcia – Marcin Mazurkiewicz, JaSpoko

Rano na polu spotkaliśmy znajomą warszawską ekipę JaSpoko, czyli Michała i Krzyśka. Jechali Złomnikową Tawrią.

Tawria, czyli ZAZ-1102, czyli następca Zaporożców. Cechą charakterystyczną Zaporożców była konstrukcja podobna do… niczego? Silnik V4 umieszczony z tyłu, chłodzony powietrzem i specyficzne dwuczęściowe felgi. Tawria miała już jednak silnik rzędowy chłodzony cieczą umieszczony poprzecznie z przodu i napęd na przód. Konstrukcja felg pozostała jednak niezmieniona…

Udało nam się zwinąć wszystkie graty zanim się rozpadało i razem z Favoritką ruszyliśmy w drogę.

IMG_2676
2014_09_14_08_48_06

Wycieraczki Valeo Silencio sprawdzały się rewelacyjnie, ale momentami lało tak, że nie nadążały.

Na Węgry na wszelki wypadek jeszcze przed wyjazdem wykupiłem winietkę on-line. W tym roku jednak omijaliśmy Balaton, więc do Gyor’u i potem przez całe Węgry pojechaliśmy zwykłymi drogami.

IMG_2682

Po 10-tej przestało padać i zrobiliśmy sobie pierwszy postój.

IMG_2692
IMG_2706

IMG_2716

Było trzeba sprawdzić co jest nie tak ze światłami w Favoritce – miała tylko pozycje i długie. Żarówki i bezpieczniki były ok, a przy przełączaniu było słychać przekaźniki, krótkich jednak ciągle nie było. Zamiast tracić czas na szukanie przyczyny, zamieniliśmy podłączenie krótkich z długimi w kostkach przy lampach.

DSC_6222 -1
DSC_6224 -1

Gdy ruszyliśmy, trafiliśmy akurat na konwój maluchów. Nie dość że maluchami jadą zawsze hardcore’owe ekipy, to na dodatek mieli niewyczerpany zasób sucharów, którymi chętnie dzielili się na CB ;-)

IMG_2727
IMG_2730

W Kormend GPS pokierował nas na autostradę w Austrii, ale że podobno strasznie pilnują tam zakazu korzystania z CB, szybko przeliczyliśmy trasę i pojechaliśmy dalej przez Węgry kierując się na Lendavę.

IMG_2741

Jadąc przez Węgry do Grecji w 2012 roku, po drodze widać było parę Ład. Tym razem, najczęściej widać jednak było Suzuki Swift’y które montują właśnie na Węgrzech.

2014_09_14_11_59_21

Ale minęliśmy też raz Poloneza Trucka!

2014_09_14_09_33_46

Zaraz po przekroczeniu granicy ze Słowenią zatrzymaliśmy się na stacji, żeby kupić obowiązkowe winietki, już za Euro.

DSC_6225 -1

Na stacji spotkaliśmy kolejną znajomą warszawską ekipę – Gwardię Faraona jadącą Ładą. Potwierdziła się stara złombolowa prawda – kto leci na starych kartoflach szybko złapie kapcia :( Gwardia doświadczyła tego w pełnym zakresie – do Polski wrócili z 5 innymi oponami.

DSC_6228 -1
IMG_5218

Na stacji spotkaliśmy też polskiego kierowcę TIRa, na którego ciężarówce szybko pojawiły się Złombolowe naklejki ;-)

2014_09_14_13_19_01

Zatankowani ruszyliśmy w drogę…

DSC_6245 -1

… i po kilkudziesięciu kilometrach wyprzedziła nas jeszcze jedna warszawska załoga – Skoda Mocy

DSC_6246 -1

Pogoda się poprawiła i mimo że do Włoch mieliśmy jechać praktycznie cały czas autostradą, górzysty krajobraz Słowenii wynagrodził dość monotonną drogę.

DSC_6274 -1
DSC_6279 -1
IMG_2771
IMG_2769
DSC_6284 -1
DSC_6291 -1
DSC_6298 -1
DSC_6300 -1
DSC_6315 -1
DSC_6319 -1
DSC_6328 -1
DSC_6331 -1
DSC_6333 -1
DSC_6335 -1
DSC_6338 -1
DSC_6341 -1
IMG_2802
IMG_2794
DSC_6342 -1
DSC_6346 -1

DSC_6367 -1

Korzystając z przyzwoitych cen w Słowenii, przed przekroczenie granicy znowu zatankowaliśmy pod korek. Przy okazji sprawdziliśmy ciśnienie w oponach w Tawrii.

2014_09_14_16_39_29

Ciśnienie w każdym kole było inne…

Tuż przed granicą z Włochami nawigacja postanowiła z jakichś powodów zafundować nam na koniec dodatkową atrakcję i skierowała nas na wcześniejszy zjazd z autostrady.

2014_09_14_17_08_46

Skończyło się to tak…

prom

… ale ta mapa nie mówi wszystkiego.

Jadąc tak jak nas prowadził GPS, dotarliśmy do szlabanu – zamkniętego. Zawrócić nie bardzo było jak, a na jednym ze znaków było napisane „check in ferry Turchia”….

2014_09_14_17_15_26

Pierwszy szlaban otworzył się, jak pod niego podjechaliśmy…

2014_09_14_17_16_58

… a drugi po wzięciu biletu.

2014_09_14_17_17_14To była niedziela i nie było widać nikogo…

2014_09_14_17_22_10

… po chwili jednak ktoś się pojawił i pokazał jak stąd wyjechać.

IMG_2844

Dojechaliśmy do jakiejś kontroli, ale wysokość na jakiej znajdowała się budka wskazywała, że osobówki raczej nie powinny tędy przejeżdżać.

IMG_2842

Z sąsiedniej budki ktoś wyszedł i był „trochę” zdziwiony jak żeśmy tam wjechali… (my w sumie też).

IMG_2846
2014_09_14_17_26_34

Wziął od nas bilety z pierwszego szlabanu i pokazał którędy wyjechać. Wjechaliśmy z powrotem do Słowenii, nie zauważyliśmy jednak, żebyśmy wcześniej przekroczyli granicę Słowenia – Włochy….

IMG_2848

Ostatecznie do Włoch w końcu wjechaliśmy

DSC_6375 -1
IMG_2853

Po drodze zrobiliśmy sobie jeszcze przerwę na zakupy w Monfalcone.

2014_09_14_17_52_46
DSC_6378 -1

Złombol dopiero nadciągał…

IMG_2854

Na pole znowu dojechaliśmy w czołówce i zarejestrowaliśmy się bez długiego stania w kolejce.

DSC_6380 -1
IMG_2864

Chwilę po nas dojechała załoga Velorexa

DSC_6383 -1
IMG_2863

Trudno opisać ich radość, gdy dowiedzieli się, że mam zapasowy filtr paliwa ;-)

DSC_6395 -1

Na polu spotkaliśmy się znowu z ekipą Balkan Trip – mijało ich tyle Złomboli, że postanowili jechać tą samą trasą.

Drużyna Be, czyli warszawska załoga jadąca Wartburgiem 353W szukała klucza dynamometrycznego. Po wymianie uszczelki pod głowicą tuż przed wyjazdem chcieli dociągnąć śruby.

Alejkę dalej ktoś walczył z brakiem ładowania w Formanie po zalaniu alternatora. Okazało się potem, że to także była jedna z warszawskich ekip – DeLorean. Dobrze, że jednak zabrałem przedłużacz i prostownik, bo akurat się przydał :)

Wieczorem na polu znalazła mnie też załoga Łady, która miała problemy ze sprzęgłem. Przy ruszaniu coś tłukło i szarpało. Dało się to ograniczyć ruszając bardzo delikatnie, jednak problem nasilał się przy nagrzanym silniku. Podejrzenie padło na sprężyny-tłumiki na tarczy sprzęgła. Mieli zapasową tarczę sprzęgła, więc opcje były dwie – znaleźć następnego dnia rano warsztat w którym ją wymienią, albo położyć samochód na boku i wymienić ją przez noc na polu… Z jednej strony koszty, z drugiej masa pracy. Nie zdecydowali się jednak na żadną, więc ciężko było poradzić coś więcej.

Jak się miało okazać, temat sprzęgła i klucz dynamometryczny pojawić się miał jeszcze raz już następnego dnia.

 

Tego dnia po drodze widzieliśmy kilka takich wież. Nie mam pojęcia co to. Coś podobnego kilka razy widzieliśmy w Finlandii.

IMG_2860

mapa

Dystans ~566km

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Kategorie

Darczyńca

Piniata Cukierkowa bomba

Darczyńca

Sport&Classic Workshop

Darczyńca

FlyPhotos.net

Darczyńca

CARpenter - Grzegorz Arnold

Darczyńca

Darczyńca

Darczyńca

Michał i Paulina

Darczyńca

Szwedzkie Ziółka

Darczyńca

ABA Trans

Darczyńca

SkazaniNaŁadę

Darczyńca

Romera 10

Darczyńca

Filmowe Urodziny

Darczyńca

Klub Malucha

Darczyńca

Technicar

Darczyńca

Andrzej Borkowski

Darczyńca

Piotr Lechowicz

Darczyńca

Krzysztof Góra

Darczyńca

Ewelina Czajkowska

Darczyńca

Wojtek Goździewicz

Darczyńca

Konrad Melon

Darczyńca

Maciej Jermakow

Darczyńca

Paweł Mieczkowski

Darczyńca

Kancelaria Radców Prawnych Stopczyk & Mikulski sp.k.

Darczyńca

Darczyńca

Darczyńca

Darczyńca

Darczyńca

4racing.pl

Darczyńca

Kuba Kiljan

Darczyńca

Azul Holiday

Darczyńca

Grafix bis Zakład Poligraficzny

Darczyńca

Wojtek Pojda

Darczyńca

KEVISPORT wodny sprzęt ratunkowy i asekuracyjny

Darczyńca

Szkoła Tańca i Rock’n'Rolla Sportowego „Promenada”

Darczyńca

Warsaw Speed Team

Darczyńca

Artut

Darczyńca

Sport Ponad Podziałami

Darczyńca

Marek Mireński

Darczyńca

krzysm

Darczyńca

Twoja-Praga.pl