Listopad 2017…

… Maj 2018

Na koniec 2017 roku Łada nie miała silnika.

Dla przypomnienia:

  • 1.3 z którym Łada została kupiona przejechał Złombol 2011 (Loch Ness) i przeszedł „remont” po którym blok był do wyrzucenia
  • 1.3 poskładany na nowym bloku przejechał 5 kolejnych Złomboli – 2012, 2013, 2014, 2015 oraz 2016 (Tunezja) już z przedmuchem UPG
  • 1.5 przejechał Złombol 2017 (Noja) po którym nadawał się do wyrzucenia przez opiłki metalu w oleju

Jeszcze małe uzupełnienie odnośnie stanu 1.5

Na powierzchni czopów wału nie widać rys, ale sprawdziłem jakie ma bicie

To najprawdopodobniej efekt kolizji tłoków z zaworami po zerwaniu rozrządu którą zaliczył zanim go kupiłem.

1.3 po wymianie głowicy wypluł płyn – nie sprawdzałem już co dokładnie było przyczyną.

Wiedziałem ile potrzeba czasu i sił na remont silnika, poza tym było trzeba najpierw jakiś jeszcze znaleźć.

Łada ma tą zaletę, że bez większego problemu można kupić wszystkie części i to nowe, np. kompletny silnik. Mimo sygnałów, że to może być ryzykowana ścieżka, wydawało się, że jest to najlepsze rozwiązanie. Przecież w najgorszym przypadku będzie przynajmniej bazą…

1.3 i 1.5 już były, 1.6 jeszcze nie – tylko jak ogarnąć logistykę takiej dużej przesyłki?

Dla Rosjan nie ma rzeczy niemożliwych i okazało się, że najłatwiej będzie samolotem, z przystankiem w Brukseli.

Awizo z Cargo na Okęciu…

Ogarnięcie odprawy celnej…

Odbiór paczki… (Kamil, dzięki za transport Lublinem!)

… i po krótkiej gimnastyce silnik był w garażu

Zanim jednak trafił do budy przeszedł przegląd pod kątem Złombola…

Na początku grudnia Łada wróciła do życia…

Potem przyszedł czas na docieranie. Była zima, ale każdy kilometr był cenny.

Na początku lutego, po przejechaniu ok 700km, wywaliło płyn

Oprócz objawu, 1.3 po wymianie głowicy i nowy 1.6 łączyła fabryczna uszczelka pod głowicą. Była ładna, ale padło podejrzenie, że produkują je z gównolitu…

Wyciągnąłem silnik, rozebrałem do gołego słupka i zawiozłem do Sport&Classic.

Po zdjęciu głowicy podejrzenie budziła jakość obróbki powierzchni bloku i uwagę zwróciła rysa na ścianie 3 cylindra.

Dałem zielone światło na robotę i coś co było do ogarnięcia w 2-3 tygodnie zmieniło się w 2 miesięczny festiwal opóźnień.

Najpierw szlifiernia WEPS, z której korzystają w Sport&Classic, nie mogła wziąć się za robotę. Gdy w końcu wzięli się za blok, opcje były dwie – szlif wszystkich cylindrów i nowe tłoki albo tulejowanie 3 cylindra. Wybór padł na tulejowanie, ze względu na czas potrzebny na ściągnięcie nadwymiarowych tłoków i pierścieni.

Nie wiem czy wszyscy byli tam wtedy akurat na urlopie, ale tydzień po tygodniu byłem spławiany zapewnianiami, że w ciągu paru dni w końcu coś się zacznie dziać. Gdy w końcu przetulejowali cylinder, zaczęli marudzić na panewki. Czas potrzebny na ściągnięcie nowych to kolejne parę dni przestoju, szczególnie gdy kurier trzy dni pod rząd nie umiał dostarczyć przesyłki, mimo że cały czas ktoś był w warsztacie. Po prostu dramat, ale przecież do wyjazdu miałem jeszcze masę czasu…

Na koniec marca słupek znowu był w garażu

Wisienką na torcie była głowica przykręcona starymi śrubami mimo, że dałem komplet nowych (starego typu, z grubymi podkładkami). Stare śruby (nowego typu) miały łepek typu spline ze zintegrowana podkładką – przy dokręcaniu wrzynały się w głowicę.

Po 20 godzinach i 46 minutach Łada znowu jeździła

Po nagrzaniu po pierwszym odpaleniu nie uruchomił się wiatrak chłodnicy – winny był luźny bezpiecznik (o tym jeszcze trochę później).

Z niespodzianek cieknąć zaczął jeszcze płyn na łączeniu przewodu elastycznego i sztywnego układu sprzęgła.

W następny weekend na rozpoczęcie sezonu Youngtimer Warsaw 2018 udało się dojechać na kołach

I proces docierania było trzeba zacząć od początku.

Była już wiosna i robiło się cieplej, ale wskazania temperatury oleju wyglądały niepokojąco – stojąc w korku dochodziła do 120-125°C, czyli na granicy bezpieczeństwa. Ciężko byłoby coś z tym zrobić, na szczęście winnym okazał się tylko wskaźnik przekłamujący o ~20°C

Raz zaobserwowałem też dziwny osad w zbiorniczku wyrównawczym…

Ciężko było stwierdzić co to było. Myślałem, że może osad który się wytrącił z syfu który został w bloku po szlifierni ?

W pierwszy weekend po świętach majowych, po ok 1000km zrobiłem standardowy serwis – wymiana oleju, dociągnięcie głowicy, regulacja luzu zaworów.

Świece wyglądały ok

Kompresja nie była idealnie równa, drugi cylinder wypadł trochę słabiej.

Trochę zastanawiało mnie zużycie oleju. Wzięła ~0,2L co oznaczałoby, że na Złombolu doleję ponad 1L (czyli tyle prawie tyle, ile wziął zmielony 1.5).

Ale według Sport&Classic to normalne przy docieraniu. Takie stwierdzenie ładnie kontrastuje z podsumowaniem tegorocznego wyjazdu, prawda?

 

W międzyczasie cały czas byłem w gotowości, żeby odstawić Ładę do Sport&Classic na wymianę progów.

Miał do nich dołączyć gość od blacharki, który na pierwszą robotę miał dostać właśnie Ładę. Termin jednak znowu był przesuwany z tygodnia na tydzień.

Cierpliwie czekałem. Cały środek (wykładzinę, fotele, kanapę, już bez zabawy z plastikami) wkładałem i wyciągałem ze dwa razy – jazda na pusto nie należała do przyjemnych, a testowe kilometry to był kluczowy element przygotowań przed wyjazdem.

Ostatni obiecany termin brzmiał – „po długim weekendzie majowym”.

Długi majowy weekend minął. Wyrwałem się wcześniej z pracy, ale zanim jeszcze zdążyłem dojechać do domu, dostałem telefon z informacją, że człowiek który miał się zająć tematem jednak nie przychodzi do roboty.

Nie dość, że niepotrzebnie czekałem kilka miesięcy, to musiałem nagle znaleźć inny warsztat który podjąłby się roboty i znowu odstać swoje w kolejce.

Jakimś cudem udało się znaleźć chyba jedynego człowieka, który był wstanie sprostać wyzwaniu – robota ruszyła jednak dopiero w połowie czerwca.

Na koniec maja, po ok 1200km silnik znowu wypluł płyn

Już nie pierwszy raz jechałem z wywaloną UPG, więc jakoś doczołgałem się do domu

Po ponad pół roku byłem w punkcie wyjścia – nadal bez silnika i bez wymienionych progów.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Kategorie

Darczyńca

Piniata Cukierkowa bomba

Darczyńca

Sport&Classic Workshop

Darczyńca

FlyPhotos.net

Darczyńca

CARpenter - Grzegorz Arnold

Darczyńca

Darczyńca

Darczyńca

Michał i Paulina

Darczyńca

Szwedzkie Ziółka

Darczyńca

ABA Trans

Darczyńca

SkazaniNaŁadę

Darczyńca

Romera 10

Darczyńca

Filmowe Urodziny

Darczyńca

Klub Malucha

Darczyńca

Technicar

Darczyńca

Andrzej Borkowski

Darczyńca

Piotr Lechowicz

Darczyńca

Krzysztof Góra

Darczyńca

Ewelina Czajkowska

Darczyńca

Wojtek Goździewicz

Darczyńca

Konrad Melon

Darczyńca

Maciej Jermakow

Darczyńca

Paweł Mieczkowski

Darczyńca

Kancelaria Radców Prawnych Stopczyk & Mikulski sp.k.

Darczyńca

Darczyńca

Darczyńca

Darczyńca

Darczyńca

4racing.pl

Darczyńca

Kuba Kiljan

Darczyńca

Azul Holiday

Darczyńca

Grafix bis Zakład Poligraficzny

Darczyńca

Wojtek Pojda

Darczyńca

KEVISPORT wodny sprzęt ratunkowy i asekuracyjny

Darczyńca

Szkoła Tańca i Rock’n'Rolla Sportowego „Promenada”

Darczyńca

Warsaw Speed Team

Darczyńca

Artut

Darczyńca

Sport Ponad Podziałami

Darczyńca

Marek Mireński

Darczyńca

krzysm

Darczyńca

Twoja-Praga.pl